dr Włodzimierz Nikitenko – blog historyczny

25 lutego 2019
Kategorie: Bez kategorii

Oko – symbol widzenia

Opublikowano: 25.02.2019, 9:51

Gdzie jest mądrość,

którą zaprzepaściliśmy w wiedzy…

gdzie jest wiedza,

którą zaprzepaściliśmy w informacji ?!

 

                                        / Eliot /

 

Oko – jeden z najwspanialszych zmysłów, w jaki wyposażony jest świat zarówno zwierząt – fauny,[1] jak i nasz – ludzi. Człowiek w tym porównaniu wypada bezsprzecznie jednak dużo, dużo gorzej, niż wspomniane zwierzęta. Niektóre z nich, widzą bardzo daleko, bardzo dokładnie, bez względu na porę doby: dzień czy noc, deszcz, mgłę, jaskrawy oślepiający światłocień. Mało tego, potrafią „widzieć” nawet promienie cieple, których człowiek już niestety nie.

Na pewno „od zawsze” nagłe skierowanie strumienia światła na człowieka, jak i różne gatunki zwierząt, powodują przede wszystkim nieograniczoną obawę, przechodzącą w bliżej nieokreślony strach i budzą natychmiastową chęć zdecydowanej ucieczki, a co najmniej – całkowitego ukrycia się, chociażby tylko na chwilę. Oczywiście wszystko zależy od środowiska i warunków, w jakim żyje dany przedstawiciel prezentowanego świata. Generalnie, całość owego na pewno najdoskonalszego „aparatu fotograficznego”, bądź jak kto woli – idealnej „kamery filmowej” Natury, jaką bez wątpienia jest oko, uzależniona jest od tzw. „stanów czynnych”, czyli tzw. obrazu fizjologicznego – w tym przypadku odbioru stanu rzeczywistego komórkami zmysłowymi (receptorami)[2] siatkówki oka, do wymodelowania tzw. obrazu wyobrażeniowego – czyli jaki tworzy się poprzez „obróbkę” nerwową w mózgu. Idąc dalej, podstawowym źródłem bodźca receptora wzroku jest elementarna jednostka światła, którą stanowi – kwant energii promienistej,[3] czyli energia widzialnych fal świetlnych o długości 350-740 milimikronów (1 milimikron to 1/1000 mikrona, a 1 mikron = 1/1000 mm).[4] Sam zarys obrazu w obrębie tzw. siatkówki oka powodują promienie świetlne. Wówczas powstaje obraz odwrócony i pomniejszony. Najprawdopodobniej wtedy również, z pełnym współudziałem mózgu, następuje przekształcenie obrazu w bardziej znamy nam i „normalnie” odbieramy. Jest to możliwe i realne tylko dzięki elementom wspomnianej „siatkówki” zbudowanej także i ze specjalnych elementów w postaci: czopków i pręcików. Przy czym każdy „pręcik” ma około 24 mikrony długości i około 3 mikrony szerokości (służy do widzenia bez wrażeń barwnych, czyli o zmroku lub wręcz w ciemnościach). Natomiast „czopki” posiadają długość około 6-30 mikronów i służą do odbioru efektów świetlnych tzw. fotopowych (w barwach kolorów). Reasumując, na całej „siatkówce” oka Natura umieściła około 120 milionów „pręcików”, oraz około 6 milionów „czopków”. Zarówno jedne, jak i drugie jest obsługiwanych przez około 1 milion włókien nerwu wzrokowego „podłączonych” bezpośrednio do mózgu. Dostosowanie do warunków Przyrody spowodowało, że ilość właśnie „pręcików” jak też i „czopków” u różnych zwierząt jest zupełnie różna, ponieważ jedne żyją i działają tylko w dzień, inne tylko w nocy, a pozostałe – czasem tak, a czasem tak. Mało tego, wiadomo, że tzw. próg widzialności  tworzy się od najmniejszego ładunku energii świetlnej niezbędnej do wywołania wrażenia świetlnego, które niestety ulega ciągłej regulacji od:

= stanu adaptacji oka do widzenia w zależności od pory doby (dzień, noc)

= pobudzanej części „siatkówki”

= długości fali bodźca świetlnego

= rozmiarów i czasu trwania bodźca świetlnego.

Stąd dla każdego oka, największa odległość z której każdy przedmiot i rzecz widziana jest wyraźnie to około 6 metrów (około 20 stóp), najkrótsza natomiast to 7-40 cm w zależności od wieku obserwatora.[5]

Inna niezwykła umiejętność oka, to odbieranie barw – kolorów. Kolor postrzegany przez nas, to niestety od zawsze, w swojej podstawie tylko… trzy fundamentalne zabarwienia: żółty, czerwony i niebieski. Ten jakże do przesady mega dokładny narząd – oko, rozpoznaje bowiem kolory w zależności od posiadanej wrażliwości indywidualnej każdego osobnika. Tym bardziej, iż tak naprawdę, oko w organizmie żywym, nigdy nie pozostaje w bezruchu. Nawet wówczas, gdybyśmy niby uporczywie wpatrywali się w jakiś jeden wybrany tylko punkt. Problem ten badał szczegółowo, a następnie udowodnił już  dość dawno temu badacz kanadyjski – dr Roy Pricharb z Uniwersytetu w Montrealu. Otóż właśnie na nerwowe komórki siatkówki, pada tylko około… 385 bilionów drgań na sekundę. Wszystkie organizm ludzki, bez niepotrzebnego ich zliczania, postrzega jednocześnie – od razu.[6]

Uogólniając, nerwowe włókna oka mają połączenie z tzw. korą mózgową (jej charakterystyka opiera się na pofałdowaniu przypominającego do złudzenia jądro orzecha włoskiego), którą gdyby wygładzić, zajęłaby powierzchnię tylko około… 2 m². W tej masie materii właśnie na głębokości 0 – 2,5 mm znajdują swoje umiejscowienie włókna oka, obok innych różnych, odpowiedzialnych za m.in.: myśli, odczucia, siły twórcze, doznania zmysłowe. Wszystkich połączeń jest tylko około… 14 miliardów. Stąd dlatego właśnie w korze mózgowej lokalizuje się przede wszystkim osobowość, inteligencja, charakter.[7]                   

Wzrok człowieka jest według twierdzeń wielu badaczy niemalże doskonały i nieograniczony, ponieważ jesteśmy w stanie zobaczyć nawet inne światy w postaci odległych gwiazd, planet, mgławic, nawet nieuzbrojonym w specjalistyczne przyrządy wzrokiem. To widzenie pozostaje o tyle zagadkowe, ponieważ są one bardzo oddalone od nas już nie tysiące, czy miliony kilometrów, ale nawet odległości mierzone – latami świetlnymi[8]

Jaka jest więc średnia ostrość wzroku przeciętnego „mieszkańca Ziemi”? Dla przykładu: sokół posiada wzrok odpowiadający ostrości ludzkiego widzenia, ale uzbrojonego w lunetę z 8 krotnym powiększeniem, czyli najprawdopodobniej potrafi dostrzec biegnącą w trawie mysz lub jaszczurkę z wysokości około 1,5 km nad ziemią;[9] nosorożec oraz słoń widzi obraz średnio wyraźnie do odległości około 30 metrów, natomiast lew ma wzrok podobny do ludzkiego i ofiarę-zdobycz widzi wyraźnie do odległości około 1,5 kilometra.[10] Gdyby jednak spróbować spojrzeć na świat oczami pszczoły, najprawdopodobniej odkrylibyśmy, iż kwiaty posiadają niedostrzegalną dla człowieka podwójną ilość koron kwiatowych prezentujących się w nadfiolecie. Z kolei np. wąż bez pomocy zmysłu węchu oraz wzroku, zawsze potrafi zidentyfikować i zlokalizować swoją ofiarę.  Dzieje się tak dlatego, ponieważ gady te podobnie jak ludzie, posiada diametralnie większą i inną zdolność niż człowiek „odczuwania” promieni cieplnych. Otóż całkiem przeciętny człowiek, posiada średnio na 1 cm² skóry około 3 receptorów wyczuwających ciepłotę, natomiast gad na tym samym 1 cm² skóry posiada ich tylko… 150.000. Mało, część węży potrafi przy tym „widzieć” promieniowanie cieplne, co udowodnił prof. T.H.Bullock z Kalifornii prowadząc szereg badań szczegółowych na płaszczyźnie tego problemu.

Wiadomo również, że światło, jak i samo jego postrzeganie w emisji, służy bardzo często do wysyłania różnych sygnałów, a odbieranych właśnie przez oko. I tak np. wybitnie najjaśniejszym owadem świata pozostaje jak dotąd meksykański chrząszcz – Phyrophorus noctilucus z rodziny Sprężykowatych, który jak dowodzą nawet obserwacje miejscowej ludności, tylko 4 osobniki wystarczą by można było swobodnie czytać przy ich blasku książkę – taką emitują energię światła. Inni podróżnicy opisują także fakt, iż ludność tubylcza proponowała często podróżnikom wybierającym się w dżunglę, przymocowywanie owych owadów na cieniutkich lianach bądź źdźbłach trawy do swoich stóp, by odstraszać dzikie zwierzęta i widzieć po czym się stąpa w bezkresie ciemności tego „dziewiczego lasu”.[11] Emisja sygnałów świetlnych niekiedy służy także do … miłosnych zalotów. Dość charakterystyczny jest owad zwany – chrząszczem czarnym, który w czasie lotu godowego rozsyła błysk świetlny co 5,7 sekundy (sam błysk trwa zaledwie 0,06 sekundy). Samiczki natenczas siedzą w trawie w zupełnych ciemnościach. Jeżeli którejś odpowiadają zaloty, a samczyk zbliży się do niej na 3-4 metry, odpowiada mu wówczas w czasie 2,1 sekundy po jego błysku. Kwestią wyboru pozostaje, czy samczyk jest zainteresowany ewentualną <kandydatką>, wówczas po około 5-10 krotnym wymianie sygnału świetlnego, dochodzi do zbliżenia między tymi owadami.[12]

Jeszcze inaczej wygląda emisja światła w wodzie, a konkretnie – pod jej powierzchnią i to nawet na znacznych głębokościach. Wiadomo wszem i wobec, iż na głębokości około 450-500 metrów w głębinie, zaczynają się nieogarnięte ciemności, ponieważ załamujący się lustrem wody promień światła słonecznego, kończy tu właśnie swoją wędrówkę. Wiadomo jednak również, że średnio od około 610 metrów głębokości woda zaczyna „iskrzyć” gamą różnokolorowych świateł. Generalnie, stworzenia wodne używają świateł w podobny sposób, jak zwierzęta lądowe. Otóż najczęściej  są to światłą błyskowe do przekazywania sygnałów, po to by oślepić ewentualnego przeciwnika, ale i po to, by samemu nie paść ofiarą do zjedzenia. Znanych nam do tej pory świecących gatunków jest tylko około… 150. Wszystkie oczywiście różnią się znacznie rozmieszczeniem światła, jak i jego zabarwieniem, które można spotkać w palecie barw od: bladożółtego, aż do bladoniebieskiego. Część ryb zamieszkujących głębiny oceaniczne ma tych źródeł światła aż 1 – 3 w różnych miejscach na ciele, służących im jako rodzaj wabika by zdobyć niezbędny do życia pokarm. Na pewno można się tu posłużyć przykładem akwenu Morza Śródziemnego jak i wszechoceanu Atlantyku, gdzie znaleźć można rodzaj – Myctophum (samiczka charakteryzuje się posiadaniem 3-5 płytek świetlnych w spodniej części ogona, natomiast samczyk posiada tylko 1-3 takie płytki, ale w górnej części ogona).[13] Więcej źródeł światła posiada już np. rodzaj – Lampanyctus,[14] który takich „lamp świetlnych ma tylko… 3-6. Zdarzają się jednak i takie przedziwne gatunki, które takich miejsc na własnym ciele mają nawet… 350, jak np. rodzaj Chauliodus z rodziny Żmijowców,[15] żyjący na głębokości tylko… 450-2200 metrów. Co ciekawsze, generalnie tę burzę świateł posiada wewnątrz pyska.[16]

Także w środowisku wilgoci, co nie znaczy zupełnie w wodzie, żyje sobie jeden z pasożytów pierwotniak – ameba z rodziny: Korzenionóżek. Wielkość tego zwierzątka to zaledwie około 0,5 – 2 mm, które mają zdolność „widzenia przez skórę”. Potrafią także wydzielać światło. Według profesjonalnych obserwacji naukowców stwierdzono, iż barwa tego światła może być zielononiebieska bądź czerwona w przypadku niespodziewanej ucieczki tego stworzenia.[17]

Resumując całość, nie sposób pominąć zazdrosnego postrzegania rodzaju ludzkiego na owe cuda <<świetlistych maszyn>> jakże różnorodnego świata zwierząt Natury. Dlaczego??? Odpowiedź jest prozaicznie prosta. Otóż stworzona przez człowieka żarówka zamienia odbiór światła zaledwie w około… 3-4 %, lampa jarzeniowa (popularna „jarzeniówka”) jest trochę bardziej wydajna, bo zaledwie w około… 10 %, a tu, leci sobie taki chrząszcz świecąc światłem własnym, wykorzystując własną energię zaledwie w około… całych 100 %…[18]

 

 

Literatura:

  • Droscher V., Świat zmysłów, Warszawa 1971.
  • Gołaszewska T., Sozańska E., Topulos A., (red.), Leksykon techniczny Mini-Max, Warszawa 1973.
  • Korczak C.W., Anatomia i fizjologia dziecka w wieku przedszkolnym, Warszawa 1972.
  • Kowalska K., Bembiszewski J.M., Rolnik H., Mały słownik zoologiczny, Warszawa 1973.
  • Sokołowski J., Ptaki Polski, Warszawa 1972.
  • Rutowicz St., Encyklopedia ryb morskich, Gdańsk 1982.
  • Stanek V.J., Wielki atlas owadów, Warszawa 1972.
  • Szymczak M.(red.), Słownik języka polskiego, t. 1-3, Warszawa 1978-1981.
  • Wyburn G.M., Pickford R.W., Zmysły i odbiór wrażeń przez człowieka, tłum.: H.Hoeflik-Piątkowska, S.Raczkiewicz, Warszawa 1970.
  • Zoon W. (red.), Kopernik, astronomia, astronautyka – przewodnik encyklopedyczny, Warszawa 1973.

 

[1] Fauna – ogół gatunków zwierząt, charakterystyczny dla pewnego terytorium, środowiska lub okresu geologicznego; także ogół gatunków danej grupy systematycznej; fauna lądowa, morska, słodkowodna, górska, stepowa, jaskiniowa; fauna epoki lodowcowej, fauna ssaków, ptaków, gadów; fauna lasów, dżungli, stepów, gór, gleby; Źródło: M.Szymczak (red.), Słownik języka polskiego, t. 1, Warszawa 1978, s. 577.

[2] Receptor – narządy zmysłowe organizmu zwierzęcego lub ludzkiego reagujące na określone bodźce świata zewnętrznego, sygnalizujące także wewnętrzne stany organizmu; Źródło: M.Szymczak (red.), dz.cyt., t. 3, Warszawa 1981, s. 29; organ wykrywający zmiany zachodzące w jego zasięgu i przekazujący informacje o nich do sterownika, który z kolei wywołuje odpowiednie działanie; Źródło: T.Gołaszewska, E.Sozańska, A.Topulos (red.), Leksykon techniczny Mini-Max, Warszawa 1973, s. 333.

[3] Kwant – najmniejsza porcja promieniowania elektromagnetycznego, o jaką może się zmienić dana wielkość fizyczna (energia, pęd…) określonego układu; Źródło: M.Szymczak (red.), dz.cyt., t. 1, s. 1096; także – Źródło: T.Gołaszewska, E.Sozańska, A.Topulos (red.), Leksykon techniczny Mini-Max, Warszawa 1973, s. 172.

[4] G.M.Wyburn, R.W.Pickford, Zmysły i odbiór wrażeń przez człowieka, tłum.: H.Hoeflik-Piątkowska, S.Raczkiewicz, Warszawa 1970, s. 81.

[5] Tamże, s. 90-104.

[6] V.Droscher, Świat zmysłów, Warszawa 1971, s. 30.

[7] Tamże, s. 20-27.

[8] Rok świetlny – jednostka odległości w astronomii, jaką pokonuje światło w okresie roku kalendarzowego z prędkością około 300.000 km/s

[9] Sokół – rzadki już ptak (masowo wytępiony w czasach wcześniejszych); w kraju występuje jako sokół wędrowny; gnieździ się na terenie całego kraju na wysokich drzewach lub skałach, czasami odbija gniazda gawronom lub czaplom; żywi się ptakami wielkości kaczki złapanymi w locie na dużej otwartej przestrzeni; stare ptaki zimują w kraju; długość całego ciała: 40-43 cm, rozpiętość skrzydeł: 85-106 cm, ciężar około 550 g. Inny przedstawiciel tej rodziny to – oraz sokół pustułka; żywi się myszami, nornikami, żabami, jaszczurkami wypatrywanymi z wysokości; gnieździ się zajmując stare gniazda po wronach, lub po gołębiu grzywaczu; czasami zimuje w kraju; wielkość: 32-35 cm długości, rozpiętość skrzydeł: 68-74 cm; waga: 180- 275 g.; Źródło: J.Sokołowski, Ptaki Polski, Warszawa 1972, s. 116-120.

[10] V.Droscher, dz.cyt., s. 11.

[11] Phyrophorus noctitulus – wywodzi się z rodziny: Spężykowate, liczącej około 8000 gatunków, zamieszkującej różne regiony planety Ziemia; Osobniki te liczą długość ciała od 5 mm do 8 cm; omawiany przedstawiciel – ma 4 cm długości; cechą charakterystyczną dla tej rodziny jest zdolność podskakiwania na wysokość 8 – 10 cm w przypadku przewrócenia się na grzbiet; ich larwy są bardzo twarde i posiadają różnobarwny kolory swojego zewnętrznego chitynowego pancerza; w tropikach żyje ich około 100 gatunków i potrafią emitować światło własne na wzór „świetlika”; Źródło: V.J.Stanek, Wielki atlas owadów, Warszawa 1972, s. 215 i 217.

[12] V.Droscher, dz.cyt., s. 45.

[13] Myctophum – ryba morska i oceaniczna z rodziny świetlikowatych; typowym przedstawicielem gatunku pozostaje – świetlik tępogłowy; najliczniej występuje w Atlantyku i M.Śródziemnym przebywając w dzień na głębokości 700-800 metrów, natomiast w nocy na głębokości tylko 40-45 metrów; ryba mierząca około 11 cm długości; odżywia się planktonem do głębokości około 125 metrów. Pożera wiele gatunków widłonogów (drobne skorupiaki) oraz szczętek (kryle morskie). Nie wzgardzi też młodymi krabami oraz ikrą innych ryb; Źródło: S.Rutowicz, Encyklopedia ryb morskich, Gdańsk 1982, s. 214.

[14] Lampanyctus – ryba morska i oceaniczna z rodzaju tzw. Latarniowców,  które dzielą  się na 22 gatunki; rodzaj ten żyje na głębokości około 400 – 2000 metrów; S.Rutowicz, dz.cyt., s. 196.

[15] Chauliodus – ryba morska i oceaniczna, głębinowa; jej długość – do 30 cm; Źródło: K.Kowalska, J.M.Bembiszewski, H.Rolnik, Mały słownik zoologiczny, Warszawa 1973, s. 296.

[16] V.Droscher, dz.cyt., s. 32-37.

[17] Tamże, s. 64; M.Szymczak, dz.cyt., t. 1, s. 42.

[18] V,Droscher , dz.cyt., s. 50.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.